Data dodania: 2010-09-01 14:09
Data odpowiedzi: 2010-09-01 16:44
Dodał: ania1
Wczoraj musiałam uśpić mojego króliczka, był ciężko chory. Nie daje mi spokoju jedna rzecz. Otóż podczas mierzenia temperatury królik odruchowo wyrwał sie weterynarzowi i skoczył w góre piszcząc. Ja go szybko złapałam w powietrzu i króliczek nie spadł na stół. I w momencie jak go złapałam królik sie uspokoił. Położyłam go sobie na ramieniu i przytuliłam. Królik był spokojny ok. 2 lub 3 sekund a następnie zaczął sie ode mnie wyrywać i piszczeć, więc ja położyłam go na stole. I teraz nie wiem dlaczego tak sie zachował, czy przypadkiem mu czegoś nie zrobiłam np, zahaczyłam lub nadusiłam na jego oko, na pewno położyłam ręke na jego pyszczku. Na pewno królik był wtedy pod wpływem dużego stresu i na wszystko mógł reagować gwałtowniej. Boje sie że ta reakcja była skierowana przeciwko mnie i że królik był zły na mnie lub mi już nie ufał a tego bym nie zniosła bo go bardzo kochałam Prosze mi powiedzieć czy jeśli wtedy ewentualnie bym mu zahaczyła o oko chociaż jakoś wydaje mi sie to niemożliwe to czy królik będąc pod wpływem dużego stresu byłby w stanie to sobie ze mną skojarzyć i wiedziałby że ja mu to zrobiłam, czy po prostu nastąpiła automatyczna reakcja czyli wyrywanie sie i piszczenie i królik nie mógłby tego ze mną skojarzyć. To nie był głośny pisk tylko raczej ciche piszczenie więc to chyba nie była reakcja na ból?
Opisywana reakcja jest normalną reakcją na stres podczas badania. W ten sposób reaguje 7 na 10 królików, które przychodzą z wizytą. To, że na pani ramieniu uspokoił się, oznacza że reakcja nie była ukierunkowana na Panią. Podobne zachowanie było już omawiane w jednej z porad i kontynuowane na forum. Pozdrawiam i współczuję straty.